Kobieta w męskiej bajce, czyli Pszczela Matka – wywiad z Olą Nowacką o miodzie nie tylko w kosmetyce

Ola, czyli Pszczela Matka

Jak Ola Nowacka, czyli Pszczela Matka, radzi sobie w męskiej bajce? Skąd bierze odwagę, aby cieszyć się tym „męskim” hobby oraz co nam radzi odnośnie pszczół? Jak miód wykorzystuje jako naturalne kosmetyki? Te i inne, nieco ciekawskie pytania zadałyśmy Oli, aby mogła nas wprowadzić do swojej bajki!

Z Twojego bloga wiemy, że pszczelarstwo w Twojej rodzinie kwitnie już 3 pokolenie. Najpierw Dziadek, później Tata i teraz Ola. Patrząc z perspektywy naszych ojców, Mona zajęłaby się militariami i modelarstwem, ewentualnie została kierowcą zawodowym, a Magda zostałaby mechanikiem albo mistrzem masarstwa… A Ty Olu, skoczyłaś na naprawdę głęboką i zdominowaną przez mężczyzn wodę – zajmujesz się ogromną gromadką pszczelich dzieci! Skąd odwaga Pszczelej Matki do pasji jaką jest pszczelarstwo? 

Ola: Najzabawniejsze jest to, że ja wcale nie umiem pływać, ale dopóki nie rzucisz się na głęboką wodę to nigdy się nie nauczysz ; ) W moim przypadku woda nie jest bardzo głęboka, bo nie jestem z tym sama. Zamiłowanie do pszczół odziedziczyłam po Tacie, który ma wiedzę i blisko 40-letnie doświadczenie jako pszczelarz więc mam od kogo czerpać. Natomiast osobiście nie traktuje swojego hobby jako przejaw odwagi. Jest to pasja jak wiele innych. Aczykolwiek ciesząca się większym uznaniem niż poniektóre. O odwadze będę mogła mówić, gdy przełamię lęk i będę pracować przy ulu bez rękawiczek. Na ten moment jestem na etapie zrzucenia bluzy i zastąpienia jej koszulką na krótki rękaw. Jednak wszystko zawsze zależy od humoru pszczół i charakteru pracy jaką wykonuję.

Pamiętasz swoje pierwsze użądlenie?

Ola: Tego się nie zapomina! O dziwo nie była to pszczoła, a osa, która przysiadła na moim udzie. Uczono mnie by w takiej sytuacji zachować spokój i nie wykonywać gwałtownych ruchów więc cierpliwie czekałam aż odleci. Jednak mijały sekundy (które trwały wtedy dla mnie jak długie minuty), a ona nie dawała żadnych oznak życia. W końcu spróbowałam ją zrzucić i wtedy mnie użądliła. Było to na przystanku autobusowym więc byłam względnie bezpieczna, bo w razie potrzeby ktoś by mi pomógł, ale na szczęście nie było takie potrzeby. Choć osa jest w stanie zaaplikować mniej jadu niż pszczoła to był to dobry znak, że mogę pracować przy ulu.

W miejscu użądlenia moje się pojawić zaczerwienienie i obrzęk
Po użądleniu pszczoła zostawia swój zbiorniczek z jadem i wkrótce umiera

Prosimy o fachową poradę jak się obchodzić, gdy już się przydarzy bliskie spotkanie z broniącą się pszczołą?

Ola: Przede wszystkim należy usunąć żądło. Wystarczy, że szybkim i zdecydowanym ruchem przesuniemy po nim paznokciem. W przeciwnym razie jad wciąż będzie się rozchodził ze zbiorniczka jadowego, który pszczoła zostawia w naszym ciele. Następnie powinniśmy przemyć miejsce użądlenia wodą z mydłem. Dobrym sposobem na złagodzenie bólu są okłady z octu lub cebuli. Z czasem może pojawić się uczucie pieczenia, zaczerwienienie lub opuchlizna. Jeśli w ciągu kilku minut od ukąszenia, nie zauważymy u siebie problemów z oddychaniem, przyspieszonego rytmu serca, nudności lub zawrotów głowy to możemy mówić, że jesteśmy odporni na jad.

Jak nowi znajomi reagują na to, że jesteś Pszczelarką? Ludzie nadal się dziwią?

Ola: Dla każdego jest to bardzo pozytywne zaskoczenie. Głównie dlatego, że jestem młoda i jestem kobietą. Ciągle dostaje mnóstwo miłych komentarzy i oczywiście zawsze pada wiele pytań. Chętnie na nie odpowiadam, bo ludzie są bardzo ciekawi jak wygląda ta praca i jakie są pszczoły. Dlatego też prowadzę bloga (www.pszczelamatka.pl) i jestem obecna w mediach społecznościowych: na Facebooku (Pasieka Nowaccy) i na Instagramie (@pszczolkanowacka).

Jako Pszczela Matka edukujesz także w zakresie wsparcia pszczół na swoim blogu i w mediach społecznościowych, a oprócz dzielenia się wiedzą z pierwszej ręki ostatnio zasiałaś coś niezwykłego. Co takiego i dlaczego?

Ola: Oj, tak. To jest rzecz, z której jestem potwornie dumna! Wczesną wiosną posiałam swoją pierwszą w życiu łąkę kwietną. Na pasiece miałam spory kawałek nieużytku, który latem obrastał w dziki gąszcz z chwastów. Teraz wzrasta tam facelia, gorczyca, chaber… Jesienią planuję przekopać pozostałą część, bo łąki można siać dwa razy w roku i wcale nie jest nam potrzebny ogród! Kwiaty polne możemy posiać także w doniczkach i postawić na miejskim balkonie do czego namawiam każdego. To ważne aby dostarczać owadom pożytek i dbać o kwiatową różnorodność.

Ola z Tatą Pawłem
Pszczela Matka przy ulu

Jakaś rada dla początkujących pszczelarzy? Od czego zacząć i czego się nie bać?

Ola: Można by powiedzieć, że liczą się chęci, lecz w tym przypadku same chęci nie wystarczą. Najważniejsza jest wiedza i umiejętności. Praca z pszczołami to bardzo wymagające i odpowiedzialne zajęcie. Dlatego radziłabym zacząć od praktycznych lekcji na pasiece u znajomego pszczelarza/pszczelarki. Oprócz tego polecam sięgnąć po literaturę fachową autorstwa prof. Wandy Ostrowskiej lub Sławomira Trzybińskiego. Uważam, że do pracy z pszczołami trzeba się solidnie przygotować i tu nie ma miejsca na eksperymenty, bo zamiast pomagać będziemy szkodzić.

Pszczoły robią miód, który bardzo kochamy jeść, a Ty nas zaskoczyłaś tym, że wykorzystujesz miód również w kosmetyce! Cieszymy się, że dołączyłaś do naszej bajki, czyli świata kosmetyków naturalnych. Zdradź nam proszę swój sposób na miód jako kosmetyk.

Ola: Mam już serdecznie dość plastiku i promocji krzyczących do mnie kup 2+1 za grosz, albo 2za1. Natura daje nam to co najlepsze, a dobroczynne właściwości miodu są znane od początków naszego istnienia. We wszystkich kulturach świata, miód uważany był za lekarstwo ciała i duszy. Dlatego zaczęłam robić maseczki z miodu z kilkoma kroplami soku z cytryny. Miód nawilża i działa antybakteryjnie, a cytryna rozjaśnia moja przebarwienia. Polecam!

Jesteś naprawdę niezwykłą i inspirującą kobietą. Dziękujemy Ci za to, że jesteś, że dbasz o tych małych zapylaczy, bez których nasz obecny świat mógłby nie istnieć. Praca którą wykonujesz i którą z nami się podzieliłaś jest nadzwyczajna. Życzymy Ci samych sukcesów i sił by wykonywać to cudowne, acz trudne zadanie!

Pasieka Nowaccy